Festiwal Wiosna 2010
Wspomnienie Festiwalu
„Dzisiaj poczułem korzenie tej muzyki i korzenie muzyki w ogóle. W tym, co zagrali Polacy, usłyszałem brzmienie i z Zielonego Przylądka, i z Brazylii, i z Portugalii. Poczułem tę pierwotną czystość. To, co wykonali Polacy na skrzypcach i bębenku, to był prawdziwy speed.” Jon Luz
Za nami pierwsza edycja festiwalu „Wszystkie Mazurki Świata”. Przez tydzień w centrum Warszawy rytm wiejskiej zabawy przenikały mazurki Chopina i jazzowe improwizacje. Rozbrzmiewały najszybsze na świecie radomskie mazurki, zmysłowa szwedzka polska i rozkołysana mazurca, rodem z Wysp Zielonego Przylądka.
Festiwal rozpoczął Poniedziałek Mazurkowy - zabawa na terenie w okół Koscioła Pokamedulskiego Lasku Bielańskim i Missa Polonica AD1810 w wyk. Bractwa Śpiewaczego z Brochowa z oprawą muzyczną z czasów Chopina.
Orkiestra Czasów Zarazy odtworzyła swoją muzyką klimat polskiej karczmy, z „dzikimi” improwizacjami muzykantów i szalejącą w Rzeczpospolitej dżumą w tle. Pomysł tej muzycznej opowieści powstał w oparciu o XVIII-wieczne zapiski Georga Filippa Telemanna z pobytu w Polsce.
Mazurki Jon Luz Trio pachniały słońcem i beztroską zabawy z Wysp Zielonego Przylądka. Zespół wykonał melodie swoich przodków i te, przygotowane specjalnie na Festiwal.
Koncert na dwie „polski” Kapeli Brodów i Jana Cebuli oraz Mariusa Petersona i Sofii Jons, był dialogiem tradycji polskiej i estońskiej.
Polskę ze Szwecji przybliżył nam Reine Steen Trio. Okazało się, że muzyka zimnej północy potrafi świetnie zbliżać w tańcu! Jak powiedział Reine Steen: „Marzyłem o takim spotkaniu wiele lat. To wspaniałe móc przyjechać do Polski, do źródeł tej muzyki.”
Mazurek jazzowy? Usłyszeliśmy go najpierw w wykonaniu Artura Dutkiewicza, a potem Michała Urbaniaka. W koncercie finałowym Urbaniak zagrał wspólnie z Januszem Olejniczakiem, Janusz Prusinowski Trio oraz wiejskimi muzykami - Janem i Piotrem Gacą. Przyśpiewywały im śpiewaczki z Gałek Rusinowskich. Dawny, wewnętrzny rytm mazurka, połączony ze współczesną interpretacją pobudził tak w muzykach jak i w publiczności energię, która nieomal rozsadzała Skwer.
W Klubie Festiwalowym, improwizacjom i wirującym tańcom nie było końca. Wyrywasy śpiewaczek z Gałek Rusinowskich, porwały do tańca wszystkich uczestników Festiwalu!
Nie można pominąć gwiazdy ostatniego wieczoru, zespołu: „Tysiąc pięćset sto dziewięćset Trio”, czyli - uczestników warsztatów wokalnych i instrumentalnych, które odbywały sie przez siedem festiwalowych dni. W tym czasie, na warsztatach tańca można było również nauczyć się obrotów z różnych stron świata - mazurków polskich, francuskich, szwedzkich i pochodzących z Wysp Zielonego Przylądka.
Festiwal „Wszystkie Mazurki Świata” pokazał ponadczasowość polskiej muzyki. Mazurki Chopina czy Jana Gacy są wciąż obecne, tętnią własnym życiem. Jak mówi Jan Gaca:
„ Muzyka jest nieskończona. Czy to ludowa, czy klasyczna. Jest stary utwór, ale go ulepszymy, upiększymy i już jest nowy. I tak idzie bez końca.”
Cytaty pochodzą z audycji Justyny Piernik, II Program Polskiego Radia









